Klub

JAK UMILIĆ DZIECKU DŁUGĄ PODRÓŻ?

Nastał czas wakacji – dla dzieci, młodzieży i dorosłych to czas w pełni zasłużonego wypoczynku. Nie dla wszystkich jednak podróże i wycieczki wydają się samą przyjemnością. Wielu rodziców staje przed poważnym problemem – w jaki sposób przetrwać z dzieckiem długą podróż samochodem, pociągiem czy samolotem? Co zrobić, by uniknąć nudy? Spróbujmy rozwiązać ten kłopot, rozpoczynając od zrozumienia, czym jest nuda i dlaczego w ogóle obecna jest w naszym życiu.

Psychologia poznawcza widzi nudę nie tyle jako stan braku bodźców w naszym otoczeniu, ile braku bodźców istotnych dla nas. Aby coś nas zaciekawiło, musi przedstawiać dla nas samych jakąś wartość, pociągać, inspirować – nie wszystko, co nowe, jest ciekawe.

Psycholog Marvin Zuckerman twierdzi w swojej teorii poszukiwania doznań, że każdy z nas rodzi się z indywidualną, sobie jedynie specyficzną, podatnością na… nudę. Nuda jest stanem w wysokim stopniu służącym rozwojowi poznawczemu człowieka – zmusza go do aktywności, poszukiwań czy podejmowania wyzwań. Patrząc z tej perspektywy, warto poznać świat wewnętrzny swojego dziecka – jego zainteresowania, pasje, pragnienia. Dowiedzieć się, o czym marzy i myśli w wolnym czasie. Znając jego potrzeby, będzie nam łatwiej zaproponować mu rozrywkę. A jest z czego wybierać!

W drodze najlepiej sprawdzą się:

  • Książki. W dzisiejszych czasach wybór jest naprawdę szeroki. Jeśli lubimy czytać, a papierowy bagaż może stanowić problem, wybierzmy czytnik e-booków i zaopatrzmy się w pokaźną bibliotekę książek przygodowych. Wybór literatury na wakacje to świetny sposób na pokazanie dziecku, że słowo pisane odpręża, rozwija i towarzyszy nam na co dzień.  

  • Audiobooki. Obecnie coraz bardziej popularne stają się książki czytane przez znakomitości polskiego teatru. Ze swoją bogatą warstwą dźwiękową przypominają dawne słuchowiska, które gromadziły przed radioodbiornikami całe rodziny. Jest to też dobra okazja do rozmów o tym, „jak to było za naszych czasów”.
  • Przewodniki. Jadąc w nowe miejsce, warto mieć ze sobą przewodnik, który dostarczy nam cennych wskazówek i informacji o jego historii, obowiązujących tam zwyczajach oraz regionalnej kulturze (w szczególności jeśli wybieramy się zagranicę). To znakomity punkt wyjścia do rozmów na temat naszych własnych zwyczajów i polskiej tradycji.
  • Gry podróżne. Chińczyk, młynek, monopol czy scrabble to tylko kropla w morzu możliwości, którym jest oferta twórców gier planszowych. Wersje kieszonkowe, mini czy travel nadają się znakomicie do użytku w samochodzie lub w pociągu – nie zajmują wiele miejsca i mają specjalne systemy utrzymujące wszystkie elementy gry na swoim miejscu. Wymagające zastanowienia lub zaplanowania strategii rozgrywki na pewno odciągną umysł dziecka od nużącej podróży, a przy okazji rozwiną jego pamięć, spostrzegawczość, uwagę i myślenie logiczne.
  • Zabawy słowne. „100 pytań do…”, „Zgadnij, kim jestem”, „Słowa na literę…” to jedynie przykłady zabaw umilających czas w samochodzie. Stanowią one nie tylko źródło rozrywki, ale są również dla grających źródłem wiedzy o sobie nawzajem.
  • Piosenki. Czy to przy akompaniamencie stacji radiowych, płyt, czy własnej inwencji – wspólne śpiewanie zbliża, a gdy przekręcimy tekst, śmieszy do łez. Pobawmy się, tworząc nowe teksty do starych i znanych piosenek.
  • Rozmowy. O naszych podróżach (tych prawdziwych i wymarzonych) z dzieciństwa, zainteresowaniach, pomysłach na przyszłość, potrzebach i marzeniach.

 

Czas to dla wielu dzieci prawdziwa zagadka. Raz płynie szybko, innym razem dłuży się w nieskończoność. Rozumienie i poczucie upływu czasu w perspektywie rozwoju dziecka, pojawia się dopiero pomiędzy siódmym a jedenastym a 11 rokiem życia. Zrozumienie, że czas istnieje i upływa wymaga bowiem rozwoju myślenia abstrakcyjnego. Dla dzieci w wieku przedszkolnym i młodszych czas to tu i teraz, odtąd dotąd, to jedzenie, zabawa i bajki, czyli konkretne wydarzenia. Podróżując z maluchem, tak właśnie powinniśmy organizować jego przestrzeń – zwracać uwagę na to, co mijamy, wspólnie się pobawić lub obejrzeć bajkę na tablecie. Z jego perspektywy wydarzenia muszą mieć początek i koniec i tak też należy o tym mówić. Natomiast starszym dzieciom zapewnijmy ciekawą rozrywkę, przeplataną „czasem na… nudę”. 

Rady dla Rodziców:

  • Planujcie wycieczkę razem! Wspólne zaplanowanie trasy wyjazdu i punktów na mapie, które „trzeba zobaczyć” pomoże skupić uwagę wszystkich podróżujących przez całą długą drogę. Możecie ustalić zmieniającego się Kierownika Wycieczki – przez jedną godzinę ta osoba może wybierać zabawy, czytać głośno przewodnik i pilnować trasy przejazdu.
  • Weźcie ze sobą różnorodną rozrywkę. Zróżnicowanie to znakomity przeciwnik nudy. Im więcej rozrywek, tym lepiej, zwłaszcza że pogody może się nam nie udać zaplanować.
  • Nawet jeśli na co dzień nie dogadujecie się ze swoim dzieckiem, które mówi, że wyjazd z wami to najgorsze, co mogło je spotkać, nie zniechęcajcie się. Okażcie swoją radość i zadowolenie ze wspólnej wycieczki. Młodemu człowiekowi trudno jeszcze ocenić wagę wspólnych doświadczeń z rodzicami. Zaprocentują one jednak ogromnie, gdy będzie już dorosły.
  • Pozwólcie sobie czasami na nudę! Z towarzyszącym jej poziomem frustracji dzieci też muszą nauczyć się sobie radzić. Ponadto, jak pokazują badania, nuda potrafi naprawdę rozwinąć. To często z patrzenia w sufit rodzą się najciekawsze pomysły.

 

ZRÓBCIE TO RAZEM!

Zabawy słowne to znakomity sposób na zajęcie głowy w samochodzie. Poniżej kilka propozycji dla Was!

Dawno, dawno temu…” – zadaniem wszystkich uczestników zabawy (których liczba może być dowolna) jest wspólne ułożenie historii – zabawnej, mrożącej krew w żyłach, smutnej lub nudnej. Każda osoba może do historii dodać dwa zdania (lub kilka słów) tak, aby jak najbardziej ją rozbudować i zaciekawić.

„Ile minęliśmy…?” – to zabawa ćwicząca spostrzegawczość, uwagę i umiejętność liczenia. Ile minęliśmy krów? Ilu minęliśmy rowerzystów? Ile minęliśmy drzew z prawej strony drogi? Uwaga… START!

„A jak Azor, R jak rumak, K jak kisiel…” – zadaniem uczestników zabawy jest wypowiedzieć słowo rozpoczynające się ostatnią głoską wyrazu wypowiedzianego przez poprzednika.  

A jakie Wy macie pomysły na zabawę w podróży? Swoje propozycje prześlijcie na nasz adres.

 

Agnieszka Gąstoł-Olbrycht

psychoterapeuta, psycholog

pedagog specjalny

Zobacz także:

« POSTAĆ IDOLA W ŻYCIU DZIECKAPOTĘGA WYOBRAŹNI – JAK JĄ ROZWIJAĆ, ABY SŁUŻYŁA NASZYM DZIECIOM? »